Połącz się z nami

Różne

Zmiana na pozycji najcenniejszego startupu na świecie – właściciel aplikacji TikTok wyprzedził Ubera

Chińska firma Bytedance jest właścicielem aplikacji TikTok, popularnej również w Polsce, oraz serwisu informacyjnego Toutiao. Przedsiębiorstwo pozyskało w ostatnim czasie nowe źródła finansowania, dzięki czemu szacowana wartość startupu wzrosła do 75 miliardów dolarów. Pozwoliło to wyprzedzić dotychczasowego lidera – firmę Uber.

 

Pozycja Bytedance w Chinach już teraz jest bardzo mocna, dlatego pozyskane środki mają zostać przeznaczone głównie na wzmocnienie ekspansji na kolejnych rynkach. Największym zagranicznym hitem Bytedance jest usługa wideo znana na zachodzie jako TikTok, która konkuruje z największymi gigantami jak Snapchchat czy Facebook.

 

Informacja o pozyskaniu tak dużego finansowania przez Bytedance jest interesująca również z punktu widzenia polskiego rynku, szczególnie, że zgodnie z zapowiedziami ma to przełożyć się na inwestycje w rozwój aplikacji poza granicami Chin. TikTok, wcześniej znany jako Musically, już w tym momencie ma w Polsce duże grono fanów – ponad 3 miliony zarejestrowanych kont. Ten zastrzyk gotówki to dobra wiadomość nie tylko dla fanów, którzy mogą liczyć na rozwój aplikacji, ale również dla marek, które inwestują w promocję w TikToku. Spodziewamy się, że potencjał marketingowy platformy zdecydowanie wzrośnie – ocenia Tobiasz Wybraniec, prezes zarządu GetHero, agencji zajmującej się influencer marketingiem na YouTube, Instagramie oraz na TikToku.

 

Stworzony przez Bytedance TikTok to platforma społecznościowa, która umożliwia publikowanie krótkich nagrań video. Aplikacja największą popularnością cieszy się wśród młodych osób w wieku od 13 do 20 lat. Obecnie z jej usług korzysta około 600 milionów osób na całym świecie. TikTok świetnie radzi sobie także na polskim rynku, o czym najlepiej świadczą zasięgi twórców video z tej aplikacji – najwięksi z nich gromadzą miliony obserwujących. Potencjał TikToka dostrzegają również marki angażujące się w kampanie marketingowe, w Polsce do tej pory takie akcje zorganizowały między innymi Wawel, Coca-Cola i Garnier.
Źródło: Informacja prasowa

Czytaj dalej

Różne

Budżetowa marka urządzeń sieciowych Mercusys wprowadza do sprzedaży gigabitowe przełączniki

MS105G i MS108G to urządzenia dla osób, którym zależy na szybkim i łatwym rozbudowaniu sieci przewodowej. Te przełączniki sprawdzą się zarówno w domu, jak i w małym biurze.

 

Odpowiednio, pięć i osiem gigabitowych portów Ethernet w MS105G oraz MS108G, pozwala na łatwą rozbudowę szybkiej sieci przewodowej. Przełączniki są w pełni kompatybilne z urządzeniami takimi jak telewizory Ultra 4 HD, komputery, drukarki czy kamery. Sprawdzą się  niemal w każdym pomieszczeniu.

Mercusys MS108G / fot.prasowe

Atutem MS105G i MS108G jest instalacja plug and play. Użytkownicy nie muszą przejmować się długą i żmudną konfiguracją, ponieważ wystarczy podłączyć przełączniki do komputera, telewizora, czy innego urządzenia za pomocą kabla Ethernet, aby szybko rozbudować sieć. Ponadto, każdy z portów MS105G i MS108G posiada funkcję automatycznego krosowania MDI/MDIX, która pozwala na szybką instalację urządzeń bez względu na typ użytych kabli.

Mercusys MS108G / fot.prasowe

Co ważne, użytkownicy, wybierając przełączniki MS105G, bądź MS108G nie muszą przejmować się rachunkami za zużycie prądu. Oba urządzenia korzystają z najnowszej energooszczędnej technologii, która umożliwia zwiększenie wydajności sieci przy mniejszym zużyciu energii. Takie rozwiązanie nie pozostaje bez wpływu na środowisko – pobór elektryczności dostosowywany jest automatycznie do stanu łącza oraz długości kabla, co pozwala zmniejszyć ślad węglowy.

Mercusys MS105G / fot.prasowe

Przełączniki MS105G i MS108G są wielkości przeciętnego smartfona, a to ułatwia użytkownikom znalezienie dla nich dogodnej lokalizacji. Natomiast ich nowoczesny wygląd sprawia, że urządzenia prezentują się bardzo elegancko.

Mercusys MS105G / fot.prasowe

Ogromnym atutem gigabitowych przełączników Mercusys jest także ich cena. MS108G kosztuje niespełna 90 zł, a MS105G nie więcej niż 60 zł. Wszystkie urządzenia marki Mercusys objęte są dwuletnią gwarancją.

 

Źródło: Informacja prasowa

Czytaj dalej

GSM

Moza Mini-S, czyli gimbal do smartfonów z funkcją selfie sticka i tripodu

W ofercie firmy Solectric, będącej polskim dystrybutorem innowacyjnych produktów konsumenckich i przemysłowych pojawił się kompaktowy, 3-osiowy gimbal do smartfonów – Moza Mini-S. Urządzenie wyróżnia niewielki rozmiar, składana konstrukcja oraz możliwość wykorzystania go w roli selfie sticka lub statywu. Jest to uniwersalny gimbal doskonały do filmowania niemal każdej okazji: imprezy urodzinowej, zajęć na świeżym powietrzu, transmisji sportowych czy transmisji na żywo.    

 

Kompaktowy i lekki

Złożony gimbal Moza Mini-S ma wymiary 13 x 6.8 x 19.5 centymetra i waży jedynie 495 g, co czyni go niezwykle wygodnym w transporcie i przechowywaniu. Po rozłożeniu sprzęt pełni nie tylko funkcję 3-osiowego gimbala do smartfonów, ale także wygodnego selfie sticka. W zestawie z Moza Mini-S dołączony jest niewielki tripod. Po przykręceniu go do dolnej części gimbala, użytkownik zamieni go w praktyczny statyw.

 

Intuicyjna obsługa

Producent w modelu Moza Mini-S postawił na jak najbardziej intuicyjną obsługę. Przyciski umieszczone na gimbalu umożliwiają wygodne i bezproblemowe sterowanie wieloma funkcjami takimi jak focus, nachylenie osi, odtwarzanie wstecz lub tryb Incepcji jedynie za pomocą kciuka.

Gimbal Moza Mini-S w pozycji złożonej / fot.prasowe

Zdalna kontrola nad smartfonem możliwa jest po sparowaniu urządzeń za pośrednictwem Bluetooth. Producent zadbał też o odpowiednią ergonomię uchwytu, który świetnie leży w dłoni i niweluje ryzyko wysunięcia się gimbala z ręki operatora.

 

Zaawansowane tryby filmowania

Dostępna na smartfony i tablety aplikacja MOZA Genie pozwala uzyskać dostęp do zaawansowanych opcji, które czynią tworzenie ciekawych materiałów jeszcze prostszym. Najważniejszymi z nich są funkcje śledzenia twarzy i obiektów. Użytkownik może sam zdefiniować najważniejszy element kadru, za którym automatycznie podążał będzie obiektyw aparatu. Osiem dostępnych trybów śledzenia, zapewnia, że obiekt jest zawsze w kadrze, ostry i w centrum uwagi. Bez względu na to, czy interesujący użytkownika cel porusza się szybko czy wolno, Mini-S namierzy go i nagra. Oprócz dobrze znanych miłośnikom fotografii mobilnej trybów hyperlapse oraz slow motion, Moza Mini-S oferuje użytkownikom ciekawe tryby Incepcji, Sportowy i Vertigo, urozmaicające nagrania. Moza Mini-S łączy się z aplikacją MOZA GENIE za pomocą jednego kliknięcia.

Gimbal Moza Mini-S / fot.prasowe

Urządzenie dysponuje baterią o pojemności 2200 mAh, wystarczającą na 8 godzin filmowania. Może ona ładować smartfon połączony z nią za pośrednictwem złącza microUSB. W sprzedaży dostępne są urządzenia w kolorze czarnym. Sugerowana cena gimbala Moza Mini-S wynosi 399 zł.

 

Źródło: Informacja prasowa

Czytaj dalej

MOTORYZACJA

Odholowano Ci samochód? Musisz zapłacić mandat i dodatkowe koszty w terminie, którego prawo nie określa

Odholowywanie samochodu to częsty obraz warszawskich ulic. Służby drogowe usilnie przestrzegają wszystkich przepisów pilnując również kierowców, którzy w sytuacji nieprawidłowego parkowania będą musieli liczyć się z mandatem 500 zł oraz kosztami postoju na specjalnym parkingu, a te wynoszą 41 zł za dzień. Z pomocą dla zapominalski kierowców przychodzi prawo, które w tym przypadku jest mocno dziurawe i co tu dużo mówić, sprzyja kierowcom narażając budżet miasta stołecznego Warszawy na straty.

 

Wszystko zaczęło się od zmiany przepisów w dniu 13 września 2019 roku. Dzięki nowym udogodnieniom dla mieszkańców Warszawy, od teraz nie trzeba płacić mandatu z góry za odholowanie pojazdu. Każdy posiadać zarekwirowanego samochodu może spokojnie odebrać samochód, regulując płatność w późniejszym terminie. Niestety przepisy, a właściwe legislacyjna próżnia nie wskazuje dokładnego terminu uregulowania należności za odholowany pojazd. Jak się okazuje wykorzystują to warszawscy kierowcy, którym nie spieszy się z uiszczaniem płatności już po odebraniu swojego samochodu.

 

 

Warszawski zarząd dróg w takim przypadku ma związane ręce, ponieważ ustawodawca nie przewidując terminu spłaty, pozostawił furtkę dla wszystkich kierowców. Od momentu zmiany przepisów odholowano już 300 samochodów, które jak się okazuje zostały odebrane przez swoich właścicieli. Wpłaty do stołecznej kasy uiściło zaledwie 70 kierowców, co tym bardziej obrazuje problem wynikający z dziury w przepisach. Pozostaje również pytanie, jak długo będzie trwał ten proceder?

 

Źródło: Eska – radio

Czytaj dalej
Reklama

Różne

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!